Kaj my to som?

Powrót

 


 

Śląsk nigdy nie miał własnych elit. Czy dziś ich potrzebuje? Tak, bo bez inteligencji nie ma co marzyć o rozwoju.

Józef Krzyk
(…)

Według prof. Marka Szczepańskiego masowa edukacja sprzyja zbudowaniu na Śląsku nowoczesnej piramidy społecznej – takiej z silną i wykształconą klasą średnią. – Który region ma największe szanse? – pytał socjolog i sam – powołując się na prof. Richarda Floridę z nowojorskiego Uniwersytetu Columbia – odpowiadał: – Ten, który ma trzy T: talent, technologię i tolerancję.

prof. Szczepański: – Talent da się zmierzyć odsetkiem ludzi z wyższym wykształceniem, pracujących twórczo. (…) Technologia – to liczba zgłoszeń patentowych, a tolerancja to nasza otwartość na inne kultury i grupy. Im wyższy wskaźnik “trzy T”, tym szybszy rozwój. Moja i nie tylko moja porażka polega na tym, że wciąż zbyt mało osób kreatywnych, świeżo upieczonych absolwentów uczelni, potrafimy zatrzymać u nas na miejscu.

(…)

Kazimierz Kutz: – Śląsk to fenomen długiego trwania (…) ma odrębną pamięć, własną hierarchę ważności i język. – Śląsk to jest rasa. Przetrwaliśmy stulecia odtrącenia i odrzucenia, przetrwaliśmy paskudny wyzysk XIX wieku, sklepywanie przez prusactwo i brutalnie pozamykane kopalnie. Skoro nic nam nie dało rady, to teraz idą dobre czasy dla Śląska. Weszliśmy do Europy, która czeka na takich jak my, zahartowanych, heroicznie znoszących różne trudy ludzi pogranicza i regionów – zakończył optymistycznie.

Henryk Waniek: – (…) Proszę spojrzeć na śląskie ulice. Gdzie tu inteligencja, gdzie elity? Prześladuje nas (…) dupowatość, o której mówi Kaziu Kutz.

abp Damian Zimoń: – A bo nie czyńmy ze Śląska takiej wyjątkowej krainy. Jesteśmy tacy, jacy siebie stworzymy, będziemy tak widziani, jak na to zapracujemy – skonstatował Zimoń.

źródło: Józef Krzyk “Po co Śląskowi inteligencja?“, 2007-06-08, gazeta.pl


Żyjemy w nie byle jakiej okolicy

Henryk Waniek: – Największym skarbem każdej ziemi jest pamięć jej mieszkańców. Dopiero ona stanowi o wartości wszelkich zabytków, pomników przyrody oraz tak zwanych miejsc magicznych. Nic innego, jak właśnie pamięć pozwala nam rozróżniać między prawdami a legendami, wpisanymi w historię i współczesność regionu.

źródło: Henryk Waniek “Żyjemy w nie byle jakiej okolicy”, Gazeta Wyborcza 2007-05-29, gazeta.pl


Proszę mnie nie wkurzać

Krystyna Bochenek: – Katowice nie są i nigdy nie były tak ponętne jak Kraków, tak wielkomiejskie jak Warszawa czy tak metropolitalne jak Nowy Jork. A jednak jeszcze na początku ubiegłego wieku Józefowi Lompie tutejsze tempo i rozmach przywodziły na myśl Amerykę. To tempo utrzymywało się do II wojny światowej. Może nie bywało tu zbyt wielu turystów, ale działało kilkanaście konsulatów, bez liku było knajpek, których ci brak dzisiaj, zaś z “Wysokich Obcasów” dowiedziałam się niedawno, że było to miasto modne i szykowne, a w tutejszych sklepach instalowano jedyne w kraju wklęsłe szyby panoramiczne (to z wywiadu z Barbarą Hoff).

Po wojnie wszystko się skończyło: cała aglomeracja wraz z jej stolicą zamieniła się w sypialnię wielkoprzemysłowej klasy robotniczej. Dziś powoli budzi się z tego snu. Ale ponieważ to jest Śląsk, budzi się po to, by iść do pracy, a nie rozpoczynać kolejną rundę rozrywkową – od tego mamy Kraków albo Wrocław, ewentualnie Warszawę.

źródło: Krystyna Bochenek “Proszę mnie nie wkurzać”, Gazeta Wyborcza, 2007-02-22, gazeta.pl